sobota, 16 marca 2013

Rozdział 11



"Chciałam go pocałować, nawet bardzo"


- Wspaniały dzień na całowanie no nie? - spytałam kiedy podeszłam do mojego chłopaka obściskującego się z jakąś laską.
- Tak - potwierdził nie przerywając swojej czynności. Odchrząknęłam głośną by zwrócić jego uwagę. Obrócił się. Spojrzałam w jego oczy. Nie wyrażały skruchy, coś jakby bał się konsekwencji swojego czynu, ale nic po za tym. Z zamachem walnęłam go w policzek i szybkim krokiem odeszłam z miejsca wydarzenia. Pobiegł za mną i chwycił za rękę.
- Nie dotykaj mnie  - wydarłam się na cały głos. Odsuwając się od mojego "byłego".
- Proszę cię, pozwól mi wytłumaczyć, ja cię kocham, tylko.. proszę.
- Głupie gadanie, Dlaczego nie pomyślałeś o tym kiedy całowałeś się z tą lafiryndą? - zapytałam z perfidnym uśmiechem, gdyż widziałam na jego twarzy zakłopotanie. Nie wiedział co powiedzieć. Czyżby zabrakło mu słów?  - no co? miałeś się tłumaczyć, a nawet na jedno pytanie nie potrafisz odpowiedzieć? Żałosny jesteś. Po prostu jest mi cię żal. Z nami koniec, a i wiesz co? Idź to tej swojej lali, bo jej usta wyschną! - krzyknęłam na odchodne. Biegłam przez siebie, nawet nie wiedziałam gdzie. Łzy leciały po moich policzkach, ale to chyba normalne.. Czułam się oszukana, zdradzona jak nic nie warta osoba. Może byłam nic nie warta? Może faktycznie jestem okropna? Nie wiedzieć czemu obwiniałam się za to, że on mnie zdradził. Ale to jego wina tak? Dlaczego miałam takie wrażenie, że to ja zawiniłam. Jednak w pewnym sensie czułam ulgę. Mieszane uczucia, tak to można nazwać. Nie mogłam się w tym wszystkim odnaleźć. Usiadłam na ławce w parku. Podkuliłam nogi i objęłam je rękami. Chociaż nie żałowałam tego, ze tak zareagowałam na tą wiadomość to w pewnym sensie czułam taką pustkę. Spędziłam z nim 3 lata. 3 lata pełne wspomnień - dobrych i złych. Rzadko się kłóciliśmy jak na parę. Zawsze inni nam tego zazdrościli, a teraz proszę widać tego rezultaty. Miał inną na boku, jakoś ta wiadomość nie może do mnie dotrzeć. Poczułam jak ktoś obejmuje mnie od tyłu.
- Będzie dobrze, nie był ciebie wart - pocałował mnie w czoło. Najpierw prychnęłam - przereklamowane słowa. Przecież nic nie będzie dobrze. Uniosłam oczy ku górze i zobaczyłam Harr'ego. Człowieka, którego przez cały dzień unikałam. Mruknęłam coś pod nosem, żeby wiedział, że to słyszałam. - pamiętasz jak mnie pocieszałaś? - pokiwałam głową na tak. - tak w sumie nic konkretnego nie powiedziałaś, ale liczyło się to że byłaś przy mnie. Nie wiem czy w twoim wypadku to pomoże, ale możesz  na mnie liczyć, bo jestem tutaj z tobą i zawsze będę - zbliżył swoją twarz do mojej. Nasze usta dzieliło tylko kilka centymetrów. Popatrzyłam na jego soczyście malinowe usta. Chciałam go pocałować, nawet bardzo. Co ja gadam?  W porę opamiętałam się i odsunęłam głowę tak, ze trafił w mój policzek.
- Harry ja.. ja... - chciałam coś powiedzieć, ale mi przerwał.
- Natalia rozumiem potrzebujesz czasu, szanuję to - powiedział odgarniając niesforny kosmyk z mojego czoła.
Jestem idiotką przecież pragnęłam tego najbardziej na świecie. 
Zaskakujące jest to, że przec chwilą straciłam chłopaka a juz przytulam się z innym.
- dziękuje - wtuliłam się w niego.
- chodź bo chłopcy w aucie czekają - powiedział i poszliśmy w stronę auta.

                                   *          *          *          *          *          *          *

W samochodzie oczywiście chłopacy zaczęli klnąc na mojego byłego. Na samą myśl, że im na mnie zależy pojawił się na mojej twarzy uśmiech. Może nie do końca szczery, ale zawsze uśmiech. Dzisiejszy dzień nie był udany, ale po moich głębszych przemyśleniach doszłam do paru wniosków. Pierwszy to taki, że nie mogę siedzieć na utrzymaniu chłopców muszę znaleźć pracę i wyprowadzić się, tak to najlepsze wyjście. Po drugie Harry jest bardzo kochany, że dał mi czas do przemyślenia tego wszystkiego, ale jak na razie nie jest gotowa na nowy związek. Można powiedzieć, ze boję się być znów zraniona. Potrzebuję czasu, ale czy on mi coś da   Po trzecie jeżeli chodzi o Samantę to postanowiłam dział z nią w życiu zakończyć. Nie, nie chcę o niej zapomnieć, chcę nauczyć się żyć bez niej. Normalnie funkcjonować, nie płakać na każdy dźwięk jej imienia. A po czwarte muszę załatwić sprawę z rodzicami, porozmawiać z nimi szczerze. Potrzebuję pogadać z nimi tak mi się przynajmniej wydaję. Myślę, że ta rozmowa może coś dać... ale czy mam rację?  Szybko się u mnie wszystko zmieniło prawda? Za szybko. Zobaczymy co przyniosą następne dni z tymi wariatami. Mam takie przeczucie, że w moim sercu na miejscu Kevina będzie ktoś inny. Kto wie może właśnie Harry?

10 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super rozdział :D i tak jak się spodziewałam spotkał swojego chłopaka :P no a co do tego drugiego bloga, to ja na pewno będę czytać :P

      Usuń
  2. świetny rozdział,tak myślałam,że go spotka.
    ale z niego śmieć.Pisz dalej czekam nn
    zapraszam do mnie : loud-dream.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Harry, Harry!!
    Nie patrz na statystyki! Ona musi być z Harrym i koniec kropka.
    Co do tego drugiego bloga... to jest jedno podstawowe pytanie: Czy starczy ci na to wszystko czasu?

    OdpowiedzUsuń
  4. Genialny rozdział. Z niecierpliwością czekam na następny rozdział. Ps. Zapraszam do mnie http://lmand1d.blogspot.com/ To tylko jedno z moich trzech opowiadań. Mam nadzieję, że zajrzysz

    OdpowiedzUsuń
  5. Nominowałam cię do THE VERSATILE BLOGGER więcej informacji u mnie na blogu :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham tego bloga zaobserwujesz Prosze ?http://one-direction-1d-by.blogspot.com. odwdzięcze się tym samym.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nominowałam cię do THE VERSATILE BLOGGER więcej informacji u mnie na blogu :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Omg , zajebiaszczy blog ! Cholera, nie wytrzymam! Kiedy następny rozdział? Uzależniona jestem normalnie xD

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za opinie! :)