środa, 17 lipca 2013

Rozdział 20


"zabij mnie, no na co czekasz?"


Zdziwiona poszłam na dół. 
- co jest? - spytał się Harry. Westchnęłam.





- Niall nie jest głodny - odpowiedziałam
- jest chory? - zaniepokoił się Liam.
- nie wiem, chyba nie... wiecie co ja.. ja się przejdę, straciłam apetyt - co ja pieprze? Straciłam najlepszego przyjaciela, a nie apetyt. Zachowywałam sie lekko jak opętana, nie zwracając uwagi na ich głosy, na to co mówią szłam do przodu. Myślę, że potrzebuję sie przewietrzyć, zażyć świeżego powietrza, odetchnąć. Szłam chodnikiem 5 godzinę zastanawiając się gdzie popełniłam błąd? Nigdy nie był w stosunku do mnie taki oschły. Nigdy nie zachowywał sie w ten sposób. Nigdy nie wygonił mnie  z pokoju. Nigdy nie był po prostu taki jak parę godzin temu. Po ci chwila z moich oczy spływała jedna kropelka robiąc mokry ślad na moim policzku. Postanowiłam wracać. Wolnym krokiem kierowałam się w stronę posiadłości One Direction. Mijając jedną z ławek zobaczyłam siedzącą na niej znajomą postać. Zatrzymałam się. Nie zauważył mnie, miał spuszczony wzrok na dół. Patrzył się na swoje buty jakby były jakimś fenomenem. A może mnie zauważył i chciał uciec od mojego wzroku?
- Natalia? - spytał podnosząc oczy na mnie, a jednak zauważył mnie - co ty tu robisz? - spytał, był nieco milszy.
- chodzę - odpowiedziałam krótko.
- o godzinie 2 w nocy chodzisz sama po parku? - spytał lekko zaniepokojony.
- tak - znów krótka wypowiedź.
- dlaczego?
- co dlaczego?
- dlaczego chodzisz sama, a nie na przykład z Harrym? - spytał. Lekko się zdziwiłam.
- żebyś sie pytał - chciałam rozluźnić sytuacje, chciałam żeby było jak dawniej.
- aha - spodziewałam się czegoś innego.
- idziesz do domu? - zapytałam
- nie - odpowiedział krótko.
- to ja też nie - usiadłam obok niego na ławce.
- zmarzniesz - stwierdził
- trudno - oparłam się o oparcie i zamknęłam oczy,
- zamierzasz spać? ukradną cię - znów stwierdził
- trudno - znów ta sama wypowiedź.
- wróć do domu - zarządził. Prychnęłam.
- nie
- musisz być zawsze przeciwko mnie?
- że ja przeciwko tobie? kto dzisiaj wyjebał mnie z pokoju? - spytałam złośliwie, byłam ciekawa co odpowie.
- czy tylko ty kurwa możesz mieć zły humor? Wyobraź sobie, że inni ludzie nie zawsze muszą sie cieszyć i mieć dobry humor, czy udawać te uczucie tak jak ty chcesz. - wstał z ławki i poszedł, tak po prostu zostawiając mnie samą.
Zamiast za nim biegnąć pokierowałam się do domu. Nie miałam ochoty się z nim jeszcze bardziej pokłócić. Szłam dość szybkim tempem by  znaleźć się jak najszybciej w ciepłym pomieszczeniu.
- ej ty! - usłyszałam dziewczęcy głos za sobą. Obróciłam się. Przed mną stały dwie średniego wzrostu brunetki. - chodzisz z Niallem? - spytała jedna. Ich głos był nie przyjemny, aż przeszły mnie ciarki.
- a co cię to? - przybrałam taki sam ton głosu jak one. Przestraszyłam się, ale postanowiłam udawać pewną siebie dziewczynę. Bardziej mnie zabolało, że pytały właśnie o Nialla. O najlepszego przyjaciela, który jak wywnioskowałam uważa mnie za rozkapryszoną dziewczynę, która uważa się za pępek świata. Poplątane..
- oj nie grzeczna.. dziwie się dlaczego Niall cię wybrał on woli inne typy dziewczyn. - stwierdziły.
- tak macie racje, przeciwieństwo was było by dla niego wprost idealne. - podeszły nieco bliżej. Nie ruszyłam się z miejsca zachowując twarz osoby, która zupełnie sie nie boi. Jednak mogłam iść na aktorstwo...
- oj nie tak ostro - zaczęła jedna
- posłuchaj nas lepiej, bo to sie źle dla ciebie skończy.
- directioners? - zapytałam z niedowierzaniem.
- tak, a co? - oburzyła się jedna.
- serio fanki? - spytałam
- nie fanki.. tylko .. - przerwałam jej.
- psychofanki ? - chyba się wkurzyły........


                                
   *          *          *          *          *          *          *

*oczami Harrego*

- gdzie ona jest? - krzyknąłem zdenerwowany.
- uspokój się takim czymś nic nie zdziałasz, zaraz pójdziemy jej szukać - powiedział Zayn szukając kluczyków od auta.
- kurwa zobaczcie ile jej nie ma? A jak coś sie stało?! - chodziłem po pokoju gestykulując rękami. Martwiłem się i to jeszcze jak bardzo. Usłyszałem otwierające się drzwi. Z nadzielą wybiegłem z salonu na korytarz.
- Niall? - spytałem zawiedziony.
- też się cieszę, że cię widzę? - powiedział.
- gdzie byłeś?
- chyba nie muszę ci się spowiadać. - warknął oschło.
- masz racje nie musisz, chociaż powiedz czy spotkałeś Natalię?
- nie? - powiedział niepewnie. - nie wróciła jeszcze? - spytał zdziwiony - przecież jest już 4 dlaczego do cholery jej nie szukacie? ja pierdole- nie czekając na odpowiedź wyszedł z domu trzaskając drzwiami. Postanowiłem zrobić to samo. Ubrałem się i razem z chłopakami poszliśmy szukać Natalii....



                                   *          *          *          *          *          *          *

*oczami Natalii*

-co ty robisz? - spytałam widząc jak dziewczyna wyciąga z kieszeni nóż.

- pobawimy sie? - lekko zaczęłam się wycofywać w tył. - skoro jesteś taka odważna. - Nie zdążyłam się zoriętować kiedy druga obeszła mnie od tyłu i związała ręce. Skąd one wiedziały, że akurat dzisiaj mnie spotkają? Przyłożyła mi nóż do gardła.
- no proszę, jak jesteś taka odważna zabij mnie, no na co czekasz? - zaczęłam ją podjudzać. Jeżeli mam umrzeć umrę, nic nie zmienię, nic nie poradzę. Jedna do drugiej zaczęły coś szeptać. Nie dało się zrozumieć najkrótszego wyrazu. Cichy szmer.
 - z wielką chęcią to zrobię. - myślałam że coś innego powie, zgrywanie odważnej i wmawianie sobie, że taka jestem nie było dobrym pomysłem. Całe życie przeleciało mi przed oczami. Może to faktycznie mój koniec? Może już nigdy nie zobaczę Nialla i Harrego, ani żadnego z tych 5 idiotów, może nigdy do końca nie zwiedzę Londynu. Może właśnie w tym momencie odejdę. Nasuwa się pytanie: Czy ktoś by w ogóle za mną tęsknił?
-no dalej kurwa, do cholery na co czekasz? ...



11 komentarzy:

  1. Oktawiaaaa!!! Też cię KOCHAM!!! Bardzoo! Nie wierzyłam że to napiszesz! Ale super! Wgl rozdział jak zawsze suuuuupeeer;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Twój blog jest mega (szczerze nie wiem jak mam go opisać)jest po prostu cudowny, boski, wspaniały... <3
    I proszę Cię nie kończ tego opowiadania.
    Co do rozdziału jest super, ale mam jedno pytanko: Dlaczego go skończyłaś w TAKIM momencie. Czekam na rozdział :) ;D :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow! Boski rozdział *__*
    Nie kończ tego opowiadania ;< A te dziewczyny, grr zabiłabym takie directioners -.-
    Ciekawe czy chłopaki zdążą ją znaleźć, albo te psychofanki będą chciały jakiegoś rodzaju okup -.-
    Twój blog jest boski :3 Mówię to na prawdę szczerze :>
    Pozdrawiam ^.^

    OdpowiedzUsuń
  4. ups... trochę chyba jest nie tak :-( żal mi jej, oby chłopaki ją szybko znaleźli, a psychofanki "ostudzili"
    nie kończ, jest mniej komentarzy pewnie ze zwykłego lenistwa czytelniczek/czytelników :^ a teraz też są wakacje, więc dodatkowo mniej <3
    Buziaczki :*

    OdpowiedzUsuń
  5. nienienienienieneinienienienie nie możesz zakończyc tego bloga on jest zbyt zajebiiiiiisty !!! czekam na nexta i wennny i motywacji i wg aaaaaa ..... !!!!!!!!!! no zajevbiste ^^
    *
    *
    *
    *
    zazdrość Niall'a jest the best ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo mi sie podoba blog :) może byłoby więcej wejść i komentarzy, gdybyś dodawała częściej... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Boooooskie *________________* Nie możesz tego skończyć!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ci chyba na psychikę padło! Nie możesz tego skończyć! To jest cudowne. Na prawdę mnie wciągneło . Mało co mnie tak zaciekawia więc jak to zepsujesz to obiecuję że znajdę cię i przywale ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. Matko boska!*!
    Zastanawiam się jak można być tak totalnie genialnym!

    Twoje opowiadanie jest mega zajebiste.
    Czekam na następny i mam nadzieje że to zdanie drobnym maczkiem to tylko jakaś schiza bo nie możesz nam tego zrobić, nie możesz tego skończyć. Prosimyyy! <3

    http://iwatchyoureyes.blogspot.com/ Zapraszam, dopiero zaczynam .

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za opinie! :)