czwartek, 2 lipca 2015

Rozdział 39


"Gdzie, ona, kurwa, jest?"

*oczami Niall'a*

- Cześć wszystkim - powiedziałem wchodząc do kuchni. Usłyszałem przywitanie z ust z każdego z chłopaków i rozejrzałem się po pomieszczeniu. Wsunąłem się na wysokie krzesło i chwyciłem bułkę z talerza Zayn'a.
- Nie za dobrze? - powiedział unosząc jedną brew ku górze, a ja zaśmiałem się, biorąc gryza kanapki.
- Mieliśmy strasznie długą przerwę w pracy - stwierdził Louis, tak jakby nikt nie był tego świadomy, choć wszyscy dobrze wiedzieliśmy jak bardzo zawiedliśmy fanów.
- Widocznie nie wszyscy - wzrok Liam'a padł na mnie, a ja zakrztusiłem się śniadaniem. Przełknąłem głośno ślinę i spojrzałem zdezorientowany na Zayn'a. Jego oczy były szeroko otwarte, i patrzył na mnie z przerażeniem, a ja zacząłem się zastanawiać o co mu chodzi.
- Co? - wykrztusiłem.
- Co masz na myśli? - zagadał Harry przeczesując ręką włosy. W pomieszczeniu zrobiła się napięta atmosfera, a ja nie miałem pojęcia co się stało.
- Oh, nic - odpowiedział, a ja jeszcze bardziej zdziwiony powróciłem do jedzenia, by nie sprowadzać, żadnych podejrzeń na siebie. Nie rozumiałem, co do końca miał na myśli Liam i czy jeżeli wiedział by o tym, że nagrałem piosenkę, wściekł by się? Co spowodowało, że spojrzał na mnie tym jego spojrzeniem, które świadczy nie, o byciu zły, ale zwiedzonym. I poczułem się okropnie, ponieważ jeszcze nigdy nie doświadczyłem takiego czegoś z jego strony.
- Gdzie Natalia? - Liam, oglądał się po pokoju, poszukując jej wzrokiem.
- Śpi u mnie w pokoju - odparłem szybko, a Payne podniósł jedną brew do góry.
- Przecież wiesz, że ma sobie wszystko sama przypomnieć! - warknął, a ja zupełnie nie rozumiałem oskarżanie rzuconego w moją stronę.
- Czy ty sądzisz, że ja ją zmusiłem? - spytałem i widziałem, że to nie chodziło, o to, że ona była w moim pokoju. Liam po prostu miał o coś do mnie żal, a ja nie miałem pojęcia o co.
- Sama by nie przyszła, przecież cię nie zna. - odwarknął. Kurwa, ała.
- Czy ty siebie słyszysz? Jak miałem ją zmusić do zaśnięcia w moim pokoju, zwariowałeś? - patrzył na mnie przenikliwym wzrokiem.
- Jak to się stało?
- Przyszła i powiedziała, że przypomniała sobie..
- Przypomniała? - wtrącił się Louis.
- Miałeś zamiar nam o tym powiedzieć?!- tym razem odezwał się Harry. Czułem się, sam przeciwko im wszystkim.
- Tak, ja po prostu..
- Ty, co?
- Zejdźcie z niego - Dziękuje Zayn.
- Przypomniała sobie kawałek, dosłownie małą część, sytuacje, jak pstrykałem jej zdjęcia, nic wielkiego. Czuła się źle, dlatego przyszła. Chciała porozmawiać i zasnęła, tylko tyle. - dokończyłem. Westchnąłem, patrząc na reakcje Liam'a i nie powiedział nic. Usta mi drżały, czułem jakbym tłumaczył się z jakieś zbrodni, ale przecież nie zrobiłem nic.Przełknąłem głośno ślinę. Zastanawiałem sie, co się z nami stało? Gdzie się podziała przyjaźń i całe wielkie wsparcie? Gdzie się podziało jeden za wszystkich wszyscy za jednego? Dopiero teraz uświadomiłem sobie, jak bardzo ta sytuacja nas oddaliła od siebie. Gdzie się podziało to co tworzyliśmy od lat?
- Jest dobrze Horan, po prostu nie mniej sekretów - odezwał się Harry. Prychnąłem. Był ostatnią osobą z tego pomieszczenia, która mogła zarzucić mi taką rzecz.
- Ja? Sekretów? - pokiwałem przecząco głową.
- O co ci chodzi?
- Będziecie się teraz kłócić i wypominać wszystko? - spytał Zayn, był najbardziej opanowany z nas wszystkich.
- Nie no proszę, wygarnij mi wszystko co wiesz! - Poczułem ukłucie w klatce piersiowej, więc próbowałem złapać oddech. Nie chciałem, by któryś z nich pomyślał, że symuluję, by oddalić temat, dlatego najzwyczajniej w świecie wstałem i wyszedłem z kuchni. Oparłem się na komodzie i wzięłam kilka wdechów. Ból ustąpił, a ja byłem przekonany, że to się więcej nie powtórzy. Wyprostowałem się i zobaczyłem jak Natalia wchodzi do kuchni. Po mimo tego, że cholernie chciałem ją przywitać, nie zamierzałem wracać do pomieszczenia.Po prostu patrzyłem jak znika za ścianą i poszedłem do góry, zastanawiając się co właściwie przed chwilą się stało.

*oczami Natalii*

Weszłam do kuchni szurając skarpetkami. Chwyciłam pierwszy lepszy kubek i nalałam sobie wody. Odwróciłam się opierając się na blacie.
- Coś się stało? - spytałam, patrząc na twarze chłopców. Nie miałam pojęcie skąd, ale miałam naprawdę dobry humor. Po raz pierwszy od dawna spałam bardzo dobrze. I miałam na tyle dobre samopoczucie, by nie martwić się o włosy sterczące w każda stronę.
- Nie - powiedział ciepło Liam podchodząc do mnie i całując mnie w czoło. Zmarszczyłam brwi, ale uśmiechnęłam się.
- Masz ochotę coś dzisiaj porobić? - usłyszałam głos Harr'ego, więc obróciłam się w jego stronę. - Może pójdziemy do parku, na lody albo coś na co masz ochotę? - był taki delikatny. Czułam się jakby obchodził się ze mną jak z jajkiem.
- Harry.. to chyba nie jest dobry... - znałam zakończenie tego zdania i nie potrzebowałam go usłyszeć. Po co miałabym siedzieć kolejny dzień w czterech ścianach? Prawie zapomniałam jak ten świat wygląda.
- Jasne, czemu nie? - uśmiechnęłam się, upijając kolejny łyk. Zayn spiorunował Harr'ego wzrokiem, a ja zaczęłam się zastanawiać czy ta ich "przyjaźń" opisywana w gazetach jest prawdziwa. - Ubiorę się tylko i możemy iść - przytaknął.
- A śniadanie? - Ugh, Liam, poważnie? Chwyciłam jabłko wychodząc z kuchni. Dość w szybkim tempie znalazłam się na górze, więc musiałam wsiąść kilka głębokich oddechów by mieć pewność, że świat nie zacznie wirować mi przed oczami. Zauważyłam uchylone drzwi do pokoju Niall'a. Siedział przy oknie delikatnie szarpiąc za struny od gitary. Pierwsze nuty jakieś piosenki rozbrzmiały w pokoju, a po chwili dołączył do nich jego głos. I cholera, już wiem czemu fanki tak szaleją za nim.

I don’t ever ask you
Where you’ve been
And I don’t feel the need to
Know who you’re with
I can’t even think straight
But I can tell
That you were just with him
And I’ll still be your fool
I’m a fool for you

*oczami Niall'a*

Miałem ochotę rozpłakać się jak małe dziecko śpiewając kolejne słowa mojej piosenki. Literki układały się w słowa, a słowa w wersy, a wersy w zwrotki i wydawałoby się, że to kolejna zwykła piosenka. I prawdopodobnie dla kogoś poza mną była. Przełknąłem głośno ślinę, biorą wielki wdech, by zacząć kolejny wers. Skończyłem pierwszą zwrotkę słysząc oklaski za sobą. Natalia.
- Wow, Niall naprawdę wow - mówiła pomiędzy klaśnięciami, a ja, cóż miałem ochotę rzucić się na nią, mówiąc, że to właśnie piosenka o niej, dla niej. Wycałować ją i patrzeć na niej uśmiech, a jedyne co mogłem robić to właśnie patrzeć na jej rozpromienioną twarz. I musiało mi to wystarczyć. - To dziewczyna musi być wyjątkowa - mówi i już nie widzę tego uśmiechu na jej buzi.
Cholera, Ty jesteś tą dziewczyną. - pomyślałem,ale odsuwam wszystkie nieprawdopodobne historię i wracam do rzeczywistości zastanawiając się co odpowiedzieć.
- Jest - wymusiłem uśmiech i odwróciłem wzrok, ponieważ wiem, że mogłaby się czegoś domyślić. Nie potrafię wytrzymać i podnoszę głowę, ale jej już nie ma. A ja pomimo tego, że ten dzień się dopiero zaczął, błagam już o noc.

*oczami Natalii*

Pstryk i prawie wszystkie odpowiedzi na moje pytania uzyskane. Nie wiem czemu czuję ból w sercu na myśl o tym, ze Niall ma już swoja wyjątkową dziewczynę i to nie jestem ja. I to nigdy nie byłam ja i prawdopodobnie nie będę. A wszystkie jego gesty są po prostu przyjacielskie.
Dziewczyno, na co ty liczyłaś? - Skarciłam się w myślach.
Czemu wyszłam z jego pokoju? Przyszłam pogadać, zacząć dobrze dzień, nie wiem. Im więcej rozmyślam, tym bardziej uświadamiam sobie jak wiele nie pamiętam. Nie mam z kim tego obgadać. Oni nic nie chcą powiedzieć, a ja nie wiem czy chcę czytać pamiętnik. Mam mętlik i jedyną osobą, której teraz potrzebuje jest Samanta.
Gdzie, ona, kurwa, jest?
Znów nie potrafię opanować gniewu. Już nawet moje myśli nie są poskładane i wszystkie zdania w mojej głowie brzmią głupio. Czuję, ze robię się czerwona na twarzy i cholera, ma ochotę przeklinać w niebo głosy. Podchodzę do biurka i biorę z niego telefon. Nie zastanawiam się nawet kto jest jego właścicielem. Puszczam go, a ten spada z hukiem na podłogę i rozpada się na kilka części. Czuję się jakbym przenosiła się w czasie. I naglę widzę tą całą sytuacje z kiedyś.

"Domowy telefon spadł na podłogę i z hukiem rozpadł się na kilka części. Łzy mimowolnie popłynęły po moich pokrytym różem policzkach, zostawiając po sobie czarny ślad od tuszu i kredki do oczu. Usta zaczęły drżeć, wydając dziwne dźwięki, do których trudno znaleźć odpowiednik wyrazów dźwiękonaśladowczych. Przestałam panować nad moim ciałem i bezwładnie opadłam na kanapę, która na szczęście spoczywała tuż za mną. Schowałam głowę w dłoniach, lekko pochyliłam się, opierając łokcie na kolanach i płakałam. Strumień łez płynął, robiąc zabarwioną kałużę na panelach. Moja świadomość kategorycznie odrzucała od siebie zdobyte informacje. Choć wiedziałam, że prędzej czy później będę musiała je dopuścić. Nie chciałam tego wiedzieć. Cóż, śmierć, nie jest rzeczą o której dowiadujemy się codziennie. Po mimo tego, że jest ona czymś co zdarzy się każdemu z nas, bez wyjątku. Nie da się od niej uciec, czy sprawić by sama odeszła. Choć tak by było prościej. Zamknąć się w świecie fikcji, gdzie postać w bajce prosiła, ubrano na czarno faceta, o jeszcze kilka lat na ziemi i pewnie właśnie dla tego wbiliśmy sobie, że możemy jej uniknąć. Samanta. [...]"

Już się nie zastanawiam gdzie jest, choć myślę, teraz gdy wiem wolałabym to robić wiecznie.
Ona nie żyje.

4 komentarze:

  1. Juju....jesteś, nadal w to nie wierzę :') Weszłam na swojego bloggera i widząc to iż Ty dodałaś rozdział, pomyślałam 'Nie możliwe'.Ale potem kliknęłam na link prowadzący tutaj.Widząc wielkie litery układające się w 'Rozdział 39' aż mi się łezka w oku zakręciła. :')
    Bardzo się cieszę, że wróciłaś.Cholernie tęskniłam za Twoimi rozdziałami.Twój blog był jednym z najlepszych jakie czytałam....teraz dalej będę czytać ♥
    Kocham to opowiadanie <3
    Wiem, że pewnie dużo osób odeszło, ale zapewne to Cie nie zniechęci do powrotu! :D
    Rozdział cudowny!Ciesze się, że znowu tu jesteś! ♥
    Życzę Ci dużo weny i udanych wakacji! <3 ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejku już powoli traciłam nadzieję na to , że ten blog wgl zacznie funkcjonować . Cieszę się ,że wróciłaś . Rozdział taki kjngdfbguibv . Życzę weny i udanych wakacji <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Nareeeeeeszcie! Prawie rok. Naprawdę dziękuję ze wróciłaś. Jest cudownie. Tak jak dawniej. Nic więcej nie musze dodawać. Dziękuję. Czekam z niecierpliwością na następne.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za opinie! :)